Olbrzymopedia -> Głowochwyt

Wczesna wersja głowochwytu była zastosowana pierwszy raz jako dodatkowe zabezpieczenie w razie klęski załogowego lotu na Księżyc przeprowadzonego w Chinach w 2038 roku. Tylko w Chinach były możliwości pracy nad przeszczepami głowy, które stanowiły podstawę konstrukcji głowochytu. Najprawdopodobniej Chińczycy wzmocnieni przez międzynarodową koalicję chirurgów, neurochirurgów i zwykłych żądnych sławy szalbierzy na czele z profesorem Canavaro, który ogłosił teoretyczną możliwość przeszczepu już na początku dwudziestego pierwszego wieku, dokonali przeszczepu we wczesnych latach dwudziestych. Zachowały się dokumenty i zeznania naukowców, którzy przerażeni efektami uciekli na zachód i otrzymali azyl w zamian za informacje. Chińscy astronauci w rakiecie najryzykowniejsze manewry wykonywali zabezpieczeni głowochytami. Pozwalały w przypadku rozbicia rakiety na ocalenie głowy astronauty, przechowanie jej do 72 godzin, a potem przeszczep i propagandowy sukces.

Głowochyt został zastosowany najprawdopodobniej podczas drugiego lotu w 2041 r. Amerykanie i Hindusi odnosili o rozbiciu rakiety przy lądowaniu, ale nie potrafili dostarczyć dowodu. Po kilku miesiącach astronauci pojawili się publicznie z bliznami na szyjach.

Technologia została przechwycona przez koncerny medyczno-farmaceutyczne a potem wywiady wielu państw w tym, po kilku latach, Polski. Przeszczep głowy przedłużał życie bogaczom i chronił przed śmiertelnymi, nieuleczalnymi chorobami ciała. Ze względów etycznych technologia nigdy nie została w Polsce zastosowana chociaż uzyskano duży postęp w zakresie zmniejszenia procentu odrzucanych przeszczepów.

Po wybuchu epidemii ciał było dostatek. Degeneraci pierwotni dostarczyły miliony ciał. Szybko opracowana sposób skutecznego oczyszczania ich z wirusa. Ciała zaczęto magazynować początkowo w śpiączce farmakologicznej, później zahibernowano. Dostępne tuż po wybuchu epidemii krioprotektanty nie powodowały znaczących ubytków jedynie w mózgu, a na nim nikomu nie zależało.

Ogromną większość ciał magazynowano w celu zwiększenia dzietności i jako nagrodę dla, ale niewielka część męskich młodych ciał przeznaczona była dla żołnierzy w służbie Olbrzyma. Rosła ilość rannych i chorych. Żołnierze Pułku Zwiadu byli coraz bardziej niezadowoleni z tego powodu. Oficerowie domagali się ograniczenia misji zaopatrzeniowych, które służyły głównie do zaopatrzenia w luksusowe dobra elity Olbrzyma. Wiele misji kończyły się śmiercią wszystkich żołnierzy, gdyż nie chcieli oni porzucić rannych. Taktyka wymagała mobilności, walki z drzew,a z rannymi było to niemożliwe.

W ciągu kilku lat opracowano przenośną wersję głowochwytu. Urządzenie było wielkości dużego hełmu z cylindrami na czynnik chłodzący po bokach. Było ciężkie, ważyło około siedmiu kilogramów. Przenośny głowochwyt w momencie aktywacji wstrzykiwał krioprotektanty, przecinał mechanicznie szyje między trzecim, a czwartym kręgiem z laserowym wspomaganiem co jednocześnie dokonywało kauteryzacji tkanek ograniczając krwawienie. Aplikowany był czynnik chłodzący zmniejszający temperaturę tkanek niemal likwidując zapotrzebowanie tlen. Odpadały zbiorniki z czynnikiem chłodzącym. Głowa mogła przetrwać od 8 do 12 dni w zależności od temperatury na zewnątrz. Nowsze wersję stawały się lżejsze i pozwalały przechowywać głowy dłużej. Uratował życie setkom żołnierzy.

Żołnierze jednak w większości bali się używać urządzenia. Krążyły legendy o tym, że w nowym ciele śniły się bez przerwy koszmary, każdy ruch bolał, a w głowie pojawiał się duch osoby, od której pozyskano ciało. Najbardziej jednak bano się utraty lub znacznego upośledzenia czynności seksualnych. To ostatnie była prawdą. Nauczenie mózgu korzystania z bogato unerwionej części narządów płciowych było bardzo trudne, wymagało wiele samozaparcia, dyscypliny i zajmowało lata.

autor@olbrzym.com.pl